<title_newspaper="Gazeta Robotnicza">
<title_article="'Błyskawice' uderzają celnie">
<author_1="">
<language="pl">
<style="press">
<year="1953">
<month="11">
<date="1953-11-10">
<period="d">
<status="1_obieg">
<support="paper">
Kowalski coś tam odburknął, wzruszył ramionami. Miało to oznaczać całkowitą obojętność wobec tego, co tam ktoś o nim napisał lub powiedział. Ale obojętność była udana. Kowalski poczuł się nieswojo, stracił ochotę do spotkania ze znajomymi. Koło piekarni skupiła się ich cała grupa. „Czytają gazetkę" — pomyślał Kowalski i poczuł się jeszcze niepewniej pokręcił się koło sklepu, odczekał. Kiedy plac przed piekarnią opustoszał, ukradkiem, oglądając się na wszystkie strony, podszedł do gazetki. Od razu rzuciło mu się w oczy jego nazwisko. Pod rysunkiem, na którym opasły chłop gramolił się z workiem na strych, widniał napis: „W gminie Prusy zagrożone są strychy. To ci chłopi ukrywają zboże, które nisza gmina winna jest jeszcze państwu". Następował potem szereg nazwisk, a wśród nich nazwisko Marcina Kowalskiego. Oburzył Kowalskiego ten rysunek. Co to u licha za bzdury. Czy to on ukrywa swoje zboże, upycha je na strychu? Ale zaraz przyszła refleksja. Ukrywać nie ukrywa, dlatego, że nikt nie przychodzi sprawdzać, ile to Kowalski ma tego zboża. Ale właściwie to tak, jakby ukrywał. Przecież mówi wszystkim, że nie ma zboża, że jak wykona dostawy, to nie będzie mógł obsiać pola. Może i jest trochę sensu w tym rysunku.. Popatrzył jeszcze Kowalski na lewą stronę „Błyskawicy". Też rysunek, ale jakiś taki wesoły, samochód wypełniony workami, roześmiani chłopi. Pod rysunkiem podpis: „Ci chłopi spełnili swój patriotyczny obowiązek, sprzedając zboże państwu". Jacy to chłopi? Teresa Zagórska z Prus, Michał Migała z Żelowic, Franciszek Deska z Małoszowa. Wszyscy średniorolni, wszyscy siali i zbierali w warunkach takich samych jak on, Kowalski. Dlaczego nie ma go wśród nich?


</support>
</status>
</period>
</date>
</month>
</year>
</style>
</language>
</author_1>
</title_article>
</title_newspaper>
 
